Czy moja firma potrzebuje strony internetowej? Kilka prostych przykładów z życia
- Jacek Litwin

- 23 godziny temu
- 4 minut(y) czytania
Masz mały biznes albo działasz jako freelancer i od dawna myślisz o stronie internetowej, ale wciąż odkładasz decyzję? Ten tekst jest dla Ciebie. Usiądź na chwilę i przejdźmy przez kilka prostych scenek z życia. Bez napinki, bez wielkich haseł. Sprawdzisz po prostu, w którym miejscu jesteś.
Po co ten tekst
Prowadzisz działalność, masz klientów, coś się dzieje. W tle od dawna wisi jedno zdanie: „przydałaby się strona”. Zapisane w notesie, dopisane do listy zadań „na później”.
Ten tekst jest po to, żebyś zobaczył kilka konkretnych sytuacji i zadał sobie pytanie:
„to już mój etap, czy jeszcze nie?”.
Bez przysięgania na „musisz mieć stronę w XXI wieku”. Czasem firma dobrze funkcjonuje na samym LinkedInie czy Instagramie. Bywa jednak moment, kiedy brak strony zaczyna uwierać dokładnie tam, gdzie najbardziej potrzebujesz porządku.
Przykład 1. Konsultant, który żyje z poleceń
Konsultant B2B, praca 1:1, kilka firm w stałej obsłudze. Przychody są, kalendarz mniej więcej się spina, nowe zlecenia głównie z poleceń. Profil na LinkedIn, kilka sensownych kontaktów, to jego główne „okno na świat”.
Dzień wygląda przewidywalnie: rozmowy telefoniczne, link do profilu, czasem w załączniku PDF z ofertą. Do czasu. W pewnym momencie pojawia się większa firma. Zanim zadzwoni, chce „coś poczytać”. Dostaje więc link do LinkedIna i plik.
W takiej sytuacji strona wizytówka staje się narzędziem do rozmowy z klientem. Na początek wystarczy prosta, czytelna wersja, która jasno pokazuje, czym się zajmujesz... czyli tak jak opowiadasz w mailach i na spotkaniach: kilka usług, krótki opis podejścia, prosty sposób kontaktu.
Przykład 2 – mała firma produkcyjna, która „ciągle jest w remoncie online”
Firma działa od lat. Produkcja się kręci, klienci wracają, ktoś dzwoni z polecenia. Strona również istnieje, ale w wersji „kuzyn kiedyś zrobił”. Losowe zdjęcia, stare realizacje, oferta sprzed trzech reorganizacji.
Nowy klient, zanim zamówi cokolwiek większego, sprawdza firmę w sieci. Trafia na tę stronę. Widzi projekt sprzed dekady, lakoniczne opisy, brak konkretów. Rozmowa handlowa zaczyna się od tłumaczenia:
„strona jest nieaktualna, ale…”.
W tego typu sytuacji nowa, prosta strona jest narzędziem, które ma Ci ułatwić rozmowę z klientem. Wystarczy kilka aktualnych realizacji, jasny zakres usług, kontakt do konkretnej osoby.

Przykład 3 – fizjoterapeuta lub trener, który „ciągle ma to w planach”
Fizjoterapeuta, trener, psycholog, dietetyk, ktoś, kto pracuje z ludźmi 1:1 albo w małych grupach. Kalendarz zapełnia się poleceniami. Numer telefonu krąży po znajomych, raz na jakiś czas wpada nowe nazwisko z „czy możesz mnie przyjąć?”.
Kiedy ktoś chce polecić taką osobę dalej, wysyła zwykle wiadomość: imię, numer, dwa zdania w stylu
„dobrze mi pomógł, napisz do niego”.
Po drugiej stronie pojawiają się pytania: gdzie przyjmujesz, czym dokładnie się zajmujesz, ile to mniej więcej kosztuje, jak wygląda pierwsze spotkanie.
Dla tego typu pracy strona to przede wszystkim miejsce z odpowiedziami na te podstawowe pytania. Krótkie „w czym pomagam”, kilka zdań o przebiegu wizyty, orientacyjne ceny, mapa dojazdu. Rzecz, którą można podesłać jako krótki link, zamiast długich telefonicznych, mailowych wyjaśnień.
Czy moja firma potrzebuje strony internetowej? Kiedy strona ma sens „już teraz”
Spróbuj przejść przez tę listę:
klienci proszą Cię o link do strony, a za każdym razem odpowiadasz „jeszcze nie mam”,
opisujesz swoją ofertę pięć razy w tygodniu od zera, w mailach i wiadomościach,
przed rozmową z nową firmą sprawdzasz swoją stronę i czujesz, że nie pokazuje tego, co robisz naprawdę,
wiesz, że w realu wyglądasz solidniej niż w sieci i zaczyna Cię to zwyczajnie irytować.
Jeśli widzisz w tym siebie, to znak, że warto usiąść nad prostą stroną. Bez rozpisywania wielkiego projektu na pół roku. Wystarczy pierwsza wersja, którą możesz spokojnie pokazać klientowi.
Kiedy możesz jeszcze poczekać
Są też sytuacje, w których strona teraz będzie raczej balastem niż pomocą:
dopiero testujesz pomysł, zmienia Ci się koncepcja co kilka tygodni,
masz dosłownie kilku klientów i wciąż sprawdzasz, czy ta forma pracy Ci odpowiada,
nie masz jeszcze poukładane, na czym realnie chcesz zarabiać.
W takim momencie bardziej się przyda notes niż nowa witryna. Wystarczy, że zapiszesz sobie, co działa, a co nie. Do tematu strony możesz wrócić wtedy, gdy z tych notatek zacznie się wyłaniać coś stabilnego.

Co dalej, jeśli widzisz, że strona ma sens
Jeżeli po tych przykładach czujesz, że strona by się przydała, to na start wystarczy prosty, mały serwis.”
wypisz 2-3 rzeczy, na których teraz zarabiasz,
zdecyduj, jaki ma być pierwszy krok na stronie: telefon, mail, formularz, rezerwacja,
przejdź do kolejnego tekstu o prostej stronie „na własne potrzeby”: tam ułożysz z tego konkretną stronę główną.
Jeśli wolisz mieć pod ręką uporządkowaną mapę zamiast kilku osobnych notatek, możesz sięgnąć po przewodnik „Twoja strona na Wix w weekend”. To jest po prostu rozpisany proces: od pierwszych szkiców do wersji strony, którą spokojnie wyślesz klientowi.
Przykład narzędzia do prostych stron
Na co dzień pracuję na Wix. Dla mnie największą zaletą tej platformy jest: można na niej postawić sensowną stronę bez wchodzenia w kod i bez technicznych kombinacji.
Zaczynasz od szablonu, wpisujesz swoje treści i po kolei dopasowujesz stronę do siebie.
Przygotowuję takie szablony z myślą o małych firmach i freelancerach. Chodzi o to, żeby od początku było jasne, gdzie wpisać ofertę, gdzie dodać przykłady i gdzie umieścić kontakt.
Dla wielu osób to wygodny sposób pracy. Strona ma być uporządkowana, czytelna i gotowa do wysłania klientowi. Teraz zadaj sobie pytanie: Czy moja firma potrzebuje strony internetowej?

Warto wiedzieć. Sama strona jest tylko jednym z elementów pracy. Pomaga pokazać ofertę, zebrać najważniejsze informacje w jednym miejscu i ułatwia pierwszy kontakt.
Jeśli widzisz, że właśnie tego Ci brakuje, to dobry moment, żeby usiąść do swojej pierwszej strony.
Jeśli chcesz, możesz zacząć od mojego przewodnika „Twoja strona na Wix w weekend”. To prosty plan, który prowadzi od pomysłu do gotowej strony.
Daj sobie czas i zrób to krok po kroku. Strona ma ułatwiać pracę.




Komentarze